PAN REDAKTOR: Pora na kolejną rozmowę w Wieczorze WTK. W Polsce z roku na rok rośnie liczba dzieci, na które zasądzone są alimenty. Rok rocznie rośnie też wysokość zadłużenia tzw. dłużników alimentacyjnych. O obowiązku alimentacyjnym wobec dzieci w Polsce, jego zakresie, osobach zobowiązanych do płacenia opowie dr Marcin Juwa z Kancelarii Śledczej, który jest moim i Państwa gościem. Dzień dobry Panu. 

DR N. PR. MARCIN JUWA: Witam serdecznie, dzień dobry wszystkim. 

PAN REDAKTOR: Zatem pierwsze pytanie do Pana: czym tak naprawdę są alimenty? Co one oznaczają

DR N. PR. MARCIN JUWA: Kodeks rodzinny i opiekuńczy nakłada na krewnych w linii prostej pewien rodzaj zobowiązania. To zobowiązanie oczywiście dotyczy małoletniego, w stosunku do którego rodzice czy opiekunowie mają obowiązek łożyć określone kwoty pieniędzy celem zadbania o jego przyszłość, o jego rozwój – oczywiście nie tylko materialny, intelektualny również i wychowawczy. Tak naprawdę, dopóki dziecko nie może się samo utrzymać, dopóki nie jest w stanie funkcjonować samodzielnie, wówczas taki obowiązek zostaje na nas nakładany w myśl obowiązujących przepisów. Oczywiście pokrywanie kosztów utrzymania dziecka jest tylko jednym z elementów, ponieważ również jako opiekunowie mamy obowiązek dostarczyć dzieciom wiedzy, zakresu wychowania, wzorców wychowawczych, po prostu musimy uczestniczyć aktywnie w wychowaniu i życiu dziecka, a nie tylko i wyłącznie w zakresie finansowym. 

PAN REDAKTOR: To może skupmy się na tej konkretnej formie realizowania obowiązku alimentacyjnego. Kto i od kogo może domagać się alimentów? 

DR N. PR. MARCIN JUWA: Jeżeli rodzice dziecka nie żyją razem oczywiście mogą się porozumieć w temacie alimentacji, jak gdyby wtedy w formie ugody, którą mogą zawrzeć nawet u notariusza czy między sobą mogą sobie ustalić pewien zakres i pewną formę alimentacji, zakres obowiązków, który będzie wzajemnie im dany spełniać. Można to zastrzec w formie umowy, można to zastrzec w formie aktu notarialnego – to jest kwestia umowna, jeżeli nie ma problemu, czy nie ma co do tego jakiś różnic, to jest, jak gdyby temat zamknięty. W przypadku sporu niestety problem polega na tym, że rodzic, przy którym pozostaje dziecko, czyli który ma powierzone wykonywanie władzy rodzicielskiej, wówczas musi wystąpić na drogę sądową do Sądu Rejonowego, żeby taki obowiązek alimentacyjny ustalić. Sądem właściwym jest sąd miejsca zamieszkania małoletniego. Musimy wtedy ustalić zakres alimentów. Jest jeszcze jedna bardzo ważna kwestia – powodem w tym przypadku – stroną postępowania, która domaga się alimentów jest oczywiście dziecko, natomiast wiadomym jest, że dziecko do ukończenia 18 roku życia pozostaje pod opieką rodzica, przy którym jest wykonywana władza rodzicielska. Wówczas teoretycznie i praktycznie te pieniążki dostaje opiekun, a wiadomym jest, że one są przeznaczone dla małoletniego. 

PAN REDAKTOR: Czyli wysokości tych kwot alimentacyjnych, alimentów, mogą być różne. Zatem w przypadku sporu sprawa trafia do sądu i jak później ustala się wysokości tych alimentów? Od czego one zależą?

DR N. PR. MARCIN JUWA: Czynników jest kilka. Przede wszystkim od potrzeb dziecka. Sąd ma obowiązek kierować się dobrem małoletniego, czyli jeżeli dziecko faktycznie do tej pory było wychowywane czy utrzymywane na określonym poziomie, nie należy go zmieniać z tego tytułu, że rodzice już nie funkcjonują we wspólnym związku. Sąd ma obowiązek wziąć pod uwagę potrzeby dziecka, jak również możliwości finansowe rodziców – obojga rodziców. Wówczas przy kalkulacji jednych i drugich, sąd podejmuje decyzję co do wysokości. Oczywiście może być tak, że bez żadnych problemów jeden z rodziców może mieć większe zdolności finansowe, wówczas sąd ma obowiązek dostosować. Na przykład domagamy się wyższych alimentów od ojca dziecka, który na przykład pracuje na 1/10 czy na 1/5 czy na ½ etatu, ale przy tym jest osobą zdrową i może zarobkować wyżej, wówczas sąd może wyjść z założenia, że „bardzo proszę sobie znaleźć dodatkowe zajęcie i sprostać wymaganiom wyższej alimentacji”, tu nic nie stoi na przeszkodzie.

PAN REDAKTOR: Czyli wiemy, że dziecko może sądzić się również o te alimenty od swojego ojca, matki, czyli swoich rodziców, ale czy są też inne osoby, od których o takie alimenty można się ubiegać?

DR N. PR. MARCIN JUWA: Tak, oczywiście, dlatego, że ten obowiązek alimentacyjny ciąży tak naprawdę na krewnych w linii prostej oraz rodzeństwu. Tutaj tak naprawdę w sytuacji, w której jeden z opiekunów, co do którego te alimenty są zasądzone, uchyla się od tego obowiązku, nie chce ponosić tego ciężaru, wówczas możemy wystąpić o alimentację od dziadków. Są znane takie przypadki, że jak najbardziej dziadkowie również mają obowiązek płacić, zazwyczaj w sytuacji, w której jest niemożliwa i nieskuteczna ściągalność tych alimentów, gdy nie będziemy mogli skutecznie przeprowadzić egzekucji. Wówczas na pewno nic nie stoi absolutnie na przeszkodzie, żebyśmy takie alimenty próbowali zasądzić od dziadków małoletniego. 

PAN REDAKTOR: Mówił Pan o tym, że jest to możliwe wtedy, kiedy jeden z rodziców się uchyla od tego obowiązku alimentacyjnego. Czy wtedy taką osobę mogą spotkać jakieś konsekwencje i czy kiedykolwiek ten obowiązek alimentacyjny ustaje?

DR N. PR. MARCIN JUWA: Konsekwencje jak najbardziej. W sytuacji, w której „alimenciarz” (powszechnie takiej formy kolokwialnie używamy) uchyla się od obowiązku alimentacyjnego ponosi z tego tytułu konsekwencje prawne. Kiedy mamy zasądzone alimenty, w pierwszym kroku udajemy się do komornika. Komornik ma obowiązek przeprowadzić w myśl tego wyroku egzekucję. Egzekucja bardzo często jest nieskuteczna, ponieważ albo dłużnik faktycznie nie ma tych pieniędzy albo skrzętnie je ukrywa, a bynajmniej ukrywa możliwość zarobkowania. Wówczas dostajemy zwrot od komornika, że egzekucja się nie odbyła, jest nieskuteczna. Mamy kilka rozwiązań. Jednym rozwiązaniem jest to, że można udać się do Funduszu Alimentacyjnego, natomiast trzeba pamiętać, że Fundusz wypłaci takie świadczenie tylko i wyłącznie, kiedy łączna suma dochodów zamieszkujących we wspólnym gospodarstwie domowym nie będzie przekraczać 800 złotych netto na osobę, więc jeżeli będzie to takiego świadczenia już nie uzyskamy. Wówczas problematycznym jest w jaki sposób tą egzekucję skutecznie przeprowadzić. Oczywiście mówiliśmy też o alimentacji od krewnych, możem spróbować taką alimentację uzyskać od rodziców „alimenciarza”, to jest jak najbardziej dozwolone. Przede wszystkim trzeba jeszcze pamiętać o jednej rzeczy, że osoby, które się uchylają od obowiązków alimentacyjnych, a to wynika ze statystyk, np. w 94% przypadków to są mężczyźni. W 2019 r., proszę Państwa, „alimenciarze” byli dłużni dzieciom ponad 12 miliardów złotych, więc to są potężne kwoty. Oczywiście w Kodeksie karnym mamy przestępstwo nie alimentacji, pryz czym przez długi czas ten artykuł był na tyle niefortunny, że można było, kolokwialnie mówią, płacić złotówkę czy 10 złotych, żeby ten obowiązek zachować, wówczas już nie było ścigania. W 2017 r. Ministerstwo Sprawiedliwości doprecyzowało tą definicję uchylania się i teraz wystarczy, że kwota zadłużenia stanowi równowartość trzech świadczeń – za trzy miesiące. Wówczas już bez żadnego problemu możemy takiego dłużnika ścigać. Oczywiście ustawodawca również pozostawił furtkę takim „alimenciarzom” w sytuacji, w której w całości zalega określoną kwotę, wówczas, jeżeli on wpłaci to do momentu przedstawienia zarzutów osobie podejrzanej to wówczas będzie mu to anulowane. Możemy również zgłosić się do wójta, burmistrza, prezydenta miasta ze wskazaniem takiej osoby. Wówczas może być ta osoba wysłana jako osoba, która ma obowiązek się zarejestrować jako bezrobotna. W skrajnych przypadkach nawet możemy zawnioskować o odebranie prawa jazdy takiej osobie. Ten katalog reperkusji został dość mocno poszerzony. Jak najbardziej mamy tu argumenty i możliwość poszerzania ścigania tych dłużników. Pamiętajmy jedno – zawsze chodzi o dobro małoletniego, zawsze chodzi o dobro dziecka, więc tutaj absolutnie nie powinno być żadnej taryfy ulgowej. 

PAN REDAKTOR: Dokładnie tak, zawsze chodzi o dobro dziecka. Mamy nadzieję, że o obowiązku alimentacyjnym wobec dzieci w Polsce nieco się Państwo dzisiaj dowiedzieli, rozwialiśmy niektóre z Państwa wątpliwości. Moim i Państwa gościem był dr Marcin Juwa z Kancelarii Śledczej. Dziękuję Panu bardzo za rozmowę

DR N. PR. MARCIN JUWA: Dziękuję bardzo. Pozdrawiam wszystkich. 

PAN REDAKTOR: A Państwu życzę dobrego wieczoru i do zobaczenia. 

B L O G