PAN REDAKTOR: Dobry wieczór Państwu. Pierwsza tura wyborów prezydenckich za nami. Żaden z kandydatów nie zdobył wymaganej większości głosów i do urn udamy się ponownie za niecałe dwa tygodnie, o czym porozmawiamy z moim i Państwa gościem – dr n. pr. Marcinem Juwa. Dobry wieczór Panu.  

DR N. PR. MARCIN JUWA: Dobry wieczór, witam serdecznie wszystkich. 

PAN REDAKTOR: Zatem pierwsze pytanie do Pana. Te wybory są inne od poprzednich z jakimi mieliśmy do czynienia i doświadczenie – co je wyróżnia na tle poprzednich wyborów? 

DR N. PR. MARCIN JUWA: Przede wszystkim, po pierwsze władza ustawodawcza dokonała tak potężnych cykli różnych zmian, gdzie to się chyba nie śniło ani żadnym prawnikom, ani żadnym konstytucjonalistom. To co zostało zrobione w ramach tych wyborów prezydenckich przez partię rządzącą jest tak naprawdę wywróceniem całego sensu i całego procesu, i to legislacji, i procesu związanego z konstytucyjnością tych wyborów. Wywrócono po prostu cały proces wyborczy do góry nogami. Nigdy wcześniej w historii Polski współczesnej czegoś takiego nie zrobiono, tylko i wyłącznie w kontekście wygranej jednego kandydata, bo jak się przyjrzymy dokładnie całej historii od początku, co było robione, jak było majstrowane i przemajstrowane przy Kodeksie wyborczym przez naszych rządzących, to czegoś takiego we współczesnej Polsce chyba nie mieliśmy i nie wiem czy kiedykolwiek będziemy mieć. Ostatecznie wybory, które się odbyły, odbyły się w oparciu o ustawę z dnia 2 czerwca o szczególnych zasadach organizacji tych wyborów. Tak naprawdę wcześniej oczywiście nie było potrzeby powoływać takiego aktu prawnego dlatego, że wszystko było jasne, mieliśmy Kodeks wyborczy, mieliśmy Konstytucję. O te dwa elementy były oparte wszelkie wybory i nie było najmniejszego problemu, natomiast z różnych przyczyn, z daleko idącej ostrożności nie będę wymieniał jakich, ale myślę, że każdy jest w stanie sobie to dopowiedzieć, tak zostało zmajstrowane całe postępowanie wyborcze, że mamy takiego „potworka” wyborczego, jakiego mamy na dzień dzisiejszy w kontekście całych tych wyborów, tzn. poskracano wszelkie możliwe terminy – zostały poskracane wszelkie możliwości dotyczące protestów, o czym będę mówił w dalszej części tego wywiadu.

PAN REDAKTOR: Powiedział Pan, że ustawy wyborcze były procedowane w trybie pilnym – czy taki tryb był czymś uzasadniony i w jakich okolicznościach doszło do wyznaczenia terminu wczorajszych wyborów? 

DR N. PR. MARCIN JUWA: Pewnie nie, dlatego, że patrząc przez pryzmat rządzących to pewnie zależało im przede wszystkim na tym, aby wprowadzić tak korzystne modyfikacje, żeby ich kandydat był wniesiony na piedestał – to jest oczywiste. Trzeba podkreślić, że specustawa dotycząca tych szczególnych zasad organizacji wyborów prezydenckich weszła w życie w dniu ogłoszenia – to niedopuszczalne rozwiązanie. Każdy prawnik i każdy student prawa, wykładowca, konstytucjonalista będący przy zdrowych zmysłach oczywiście przyzna rację, że bez vacatio legis, czyli spoczywania ustawy, jest to godzenie w zasadę demokratycznego państwa Polskiego. Nie może być tak, że wprowadzamy sobie ustawę na nasze potrzeby, że dzisiaj chcemy tak – to robimy w ten sposób, jak nam to pasuje, to dzisiaj wprowadzamy, dzisiaj uznajemy, że już weszła w życie. To jest po prostu niedopuszczalne. Nikt przy zdrowych zmysłach w państwie konstytucyjnym prawa nie przepchnąłby tego typu ustawy, tak się po prostu nie postępuje. 

PAN REDAKTOR: Czyli z czego ma to wynikać, że ustawa podjęta została bez podstawy prawnej i w jaki sposób ta ustawa narusza zasadę równości? Czy narusza w ogóle? 

DR N. PR. MARCIN JUWA: Oczywiście, że narusza. Przede wszystkim nie może być tak, że termin, który był wyznaczony na 10 maja, nie odbył się, jak doskonale wiemy, a fakt ten tak naprawdę wynikał z tego, że PKW ogłosiła, że nie było kandydatów. Bądźmy w granicach rozsądku, działajmy w rzeczywistości, a nie alternatywnej rzeczywistości. Byli kandydaci, doskonale o tym wiemy, że byli, a PKW orzekła, że nie było, wobec czego nie uznaje tych wyborów i wyznacza kolejny termin. Uchwała PKW została opublikowana w Dzienniku Ustaw 1 czerwca i tego dnia Marszałek Sejmu miała 14 dni na wprowadzenie nowego terminu. Pamiętajmy, że kadencja obecnego prezydenta kończy się 6 sierpnia. Wobec powyższego dzień 28 czerwca na wybory wydawał się być logicznie zachowany. Przypomnijmy jednak, że to uchwała PKW podjęta została bez podstawy prawnej. Podkreślam: uchwała PKW podjęta została bez podstawy prawnej, więc w ogóle nie powinna podlegać publikacji w Dzienniku Ustaw ani stanowić podstawy do tego, aby rozpoczął się jakikolwiek termin. Od tego należy wyjść, to absolutnie jest bezdyskusyjne. Zgodnie z art. 129 Konstytucji, ważność wyborów prezydenckich stwierdza Sąd Najwyższy. Pamiętajmy o tym – to Sąd Najwyższy. Już nie będę przypominał o tym był wybierany Pierwszy Prezes Sądu Najwyższego, jakie były poczynania, żeby ten Prezes jak najszybciej został wybrany, jaka była determinacja do tego, żeby jednak w ten sposób się to odbyło. PKW stwierdza, że w wyborach zarządzonych 10 maja brak było możliwości głosowania na kandydatów. O zgrozo, przecież kandydaci byli. Jak było brak możliwości? Przecież to jest jakieś absurdalne. Wybory z dnia 28 czerwca zostały przeprowadzone w oparciu o wątpliwie prawną, po pierwsze uchwałę PKW, niekonstytucyjną ustawę hybrydową – pamiętajmy, że ta ustawa umożliwiała głosowanie i korespondencyjne i umożliwiała głosowanie przy urnie wyborczej. To jest absolutnie skandal. Doskonale wiemy, że osoby przebywające np. za granicą nie mogły skorzystać z wielu możliwości, ponieważ postępowanie restrykcyjne w danych krajach uniemożliwiało im np. oddawanie głosów do urn, co już oczywiście rządzącym absolutnie nie przeszkadzało, żeby te osoby nie poszły i nie zagłosowały. 

PAN REDAKTOR: Wróćmy jeszcze do niedzielnych wyborów. Za niecałe dwa tygodnie druga tura. Czy wyborcy, którzy się dopisali wcześniej do spisu wyborców w innym miejscu, ale też i za granicą – te terminy teraz są bardzo krótkie – czy te osoby będą mogły zagłosować korespondencyjnie w drugiej turze? Jak to będzie wyglądało? 

DR N. PR. MARCIN JUWA: Osoby, które wcześniej już się zgłosiły w ten sposób to jak najbardziej będą mogły. Natomiast te osoby, które będą właśnie wyjeżdżać sobie na wakacje – pamiętajmy, że druga tura się odbędzie w formie wakacyjnej, czyli większość z nas będzie gdzieś poza miejscem swojego zameldowania, zamieszkania i tutaj, o zgrozo, nie wiem, czy wszyscy są świadomi tego, ale jeżeli do dnia 29-ego czerwca włącznie nie wystąpiliśmy o taki wniosek – czyli mieliśmy na to 1-2 dni, to już niestety nie wystąpimy, bo właśnie minął termin 29-ego. Teraz jeżeli Państwo siedzicie przed telewizorami i macie zaplanowany na drugą turę wyjazd na wakacje i nie wystąpiliście do wtorku o to, żeby pozyskać papier wyborczy, żeby móc zagłosować, to już nie zagłosujecie. To jest największym skandalem, jaki jest możliwy. Wszystkie terminy zostały poskracane. Wszystko co jest tylko możliwe zostało zrobione w taki sposób, aby jeden jedyny słuszny kandydat miał potężną przewagę nad całą resztą. Już nie chcę tutaj opowiadać o równości czy nierówności tych wyborów. Doskonale wiemy, że kandydaci – jedni mieli czas na zebranie 100 tysięcy wyborców, drudzy tego czasu nie mieli. Ponadto koszty w tym związane. Po prostu absurd goni absurd. Te wybory są wyborami jednej partii, jednego kandydata, cała reszta jest absolutnie zdeklasowana i nie ma szans na to, aby cokolwiek tutaj zrobić. 

PAN REDAKTOR: W takim razie, jakie mamy możliwości? Czy jest możliwość zgłoszenia protestu wyborczego w takiej sytuacji? W jaki sposób przebiega procedura zgłoszenia właśnie takiego protestu? 

DR N. PR. MARCIN JUWA: Oczywiście, że jest możliwość zgłoszenia takiego protestu, ale nie zapominajmy szanowni Państwo, że przed wyborami była walka o Sąd Najwyższy. Mnóstwo znajomych mnie pyta: „Marcin, powiedz, jak to jest. Czy można sfałszować takie wybory?”. Nie trzeba ich fałszować, wystarczy zdobyć Sąd Najwyższy. Pamiętajmy, o legalności lub jej braku zawsze będzie na samym końcu decydował Sąd Najwyższy. Wiemy doskonale, jak jest skonstruowany Sąd Najwyższy, kto został Pierwszym Prezesem Sądu Najwyższego i doskonale wiemy, kto będzie decydował, więc jeżeli wygrałby obecnie rządzący Prezydent, to pewnie nie będzie najmniejszego problemu, żeby to uwiarygodnić poprzez decyzję uznania wyborów. Jeżeli nie, to się zacznie wtedy duży problem, bo wtedy opozycja będzie wnioskować o to, żeby jednak legalność tych wyborów nie została potwierdzona. Pamiętajmy, że narażamy się też na krytykę międzynarodowej opinii, bo przecież tyle ile połamano tutaj kodeksów i przepisów, tyle ile zrobiono złego przy tych wyborach, to woła o pomstę do nieba. Najgorsze w tym wszystkim, szanowni Państwo, przeraża mnie jeszcze coś jednego – to, że jesteśmy w jakimś alternatywnym świecie, to, że robi się z nami co się chce, to, że się łamie demokrację w naszym kraju już jest chyba dla wszystkich oczywiste, ale jeszcze gorsze jest to, że my się zaczynamy w tym wszystkim chyba doskonale znajdować i radzić – to jest najbardziej przykre, co może być. Zachęcam jednak wszystkich do tego, żebyśmy wszelkimi sposobami poszli i zagłosowali. Kogo tylko mogę, gorąco będę do tego namawiał. 

PAN REDAKTOR: Szanowni Państwo, to był Marcin Juwa – Kancelaria Śledcza – dr n. pr. Dziękuję Panu bardzo za to, że był Pan moim i Państwa gościem. 

DR N. PR. MARCIN JUWA: Dziękuję serdecznie, pozdrawiam wszystkich i jeszcze raz: trzymam za wszystkich kciuki. 

PAN REDAKTOR: A Państwu życzę dobrego wieczoru, oczywiście z WTK. Zostańcie Państwo z nami. Czas na kolejne programy.

B L O G